sobota, 10 września 2011

Enter Into the Mystery





Wszystko za sprawą dotyku.
Chyba tak to się dzieje, prawda?






Dojrzała we mnie moja samotność.
Jest teraz soczysta i pełna ludzi. 
Kładzie się u nóg. Rozlewa po podłodze i zachodzi na ściany.....
Słucham słów i zastanawiam się gdzie spędziłam siedemnastą godzinę. Jestem teraz bardzo daleko od wszystkich..od wszystkiego. Musze sobie wreszcie postanowić jak mam wyglądać w swojej przyszłości.... Przyszłość.. to takie kruche słowo.



Kryzys wieku dostatecznego.P zaczyna dzien na opuszku palca.


- Czy Ty musisz tak ciągle czytać?
- .....



Oratorium pustki. P. wychodzi ... zamyka drzwi, zamyka usta, serce, dłonie.. czas.
Zamilklam
- Wychodzisz?....



(Kurwa mać - Myślę sobie tak zwyczajnie -Ty wciąż uwieziony w tych samych brudnych myślach ufajdany po łokcie z podniecenia

i ta mina
gdy zaciągasz się wersami jakbyś miał największe płuca tej epoki.

zapomnij!
Tu nikogo nie ma.)



Ta scena, zwykle poruszana jest w rozmowach.




dzielimy się sobą jak wyspą.




szkoda, że bezludną...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz